PROBOSZCZOWIE PARAFII SIECIECHOWICE

1326 - Ks. Wacław

1410 - Ks. Stanisław

1440 - Ks. Paweł z Jeżowa

1474 - Ks. Piotr (Petrazy) któremu Jan Firlej, chorąży koronny, zapisał na wsi Biskupice na wyderkaf (procent) 500

           grzywien.

1529 - Ks. Mikołaj Płaza

1544 - Ks. Mikołaj Łaganowski, prebendarz

1595 - Ks. Maciej z Wrzeszowic, pleban miał prebendarza, który obowiązany był odprawiać 3 Msze św. Mikołaj    

           Dobrocielski , kan. krakowski był prebendarzem, zastępował go wikary miejscowy.

1614 - 1645 - Ks. Maciej Krzeszowski, pleban, który tu zmarł, przy nim pracuje jego bratanek - Ks. Andrzej.

1654 - 1669 - Ks. Wawrzyniec Dalmazy dr teologii. Prezentę miał od Waleriana Mikołaja Wybranowskiego, kollatora.

1673 - 1689 - Ks. Paweł Więczkowicz, proboszcz w Sieciechowicach i w Chechle oraz prebendarz  św. Stanisława, zmarł w

                       1689 r.

1715 - Ks. Piotr Świętosławski, dziekan i proboszcz miejscowy a przy nim Ks. Franciszek Oliszewski, prebendarz św.

            Stanisława.

1722 - Ks. Jan Stanisław Miśkiewicz, dr teologii, profesor Akademii Krakowskiej, proboszcz Sieciechowic, w  roku 1734

          Jan Graczkowski prebendarz.

1745 - Ks. Jakub Trochon, regens seminarium krakowskiego, proboszcz Sieciechowic.

1750 - Ks. Franciszek Ziębiński, dr obojga praw proboszcz Jędrzejowski i Sieciechowic.

1759 - Ks. Ignacy Michałowski, proboszcz prezentowany przez Annę Szaniawską podstolinę i Konstantego Szaniawskiego

            starostę Małogoskiego jej syna, dziedziców wsi Sieciechowice.

1759 - Ks. Mikołaj Pietrzykowski, dziekan skalski, proboszcz w Sieciechowicach i Iwanowicach na prezentę Anny

            Szaniawskiej.

1812 - Ks. Olechowski i KS. Melchior Zamoyski.

1824 - 1857 - Ks. Feliks Kirkor

1857 - 1885 - Ks. Ignacy Iwanicki  - pochowany na cmentarzu w Sieciechowicach, grób po prawej stronie od pierwszego wejścia.

1885 - 1904 - Ks. Czesław Wojna

1904 - 1907 - Ks. Władysław Mazurek

1907 - 1911 - Ks. Franciszek Kozerski

1911 - 1923 - Ks. Władysław Samulik

1923 - 1936 - Ks. Jan Cybo

1936 - 1946 - Ks. Kazimierz Sosnowski

1946 - 1959 - Ks. Franciszek Hołdyk

1959 - 1965 - Ks. Franciszek Kwieciński

1966 - 1970 - Ks. Wincenty Dudzik

1970 - 1980 - Ks. Tomasz Banach - pochowany na cmentarzu w Sieciechowicach - grób po prawej stronie od pierwszego wejścia.

1980 - 1987 - Ks. Antoni Kwiecień

1987 - 2009 - Ks. Mieczysław Stachurski

2009 -          - Ks. Tadeusz Cudzik

 

Wspomnienie o przewielebnych, czcigodnych i szczęśliwych w swym powołaniu Księżach pracujących w kościele parafialnym w Sieciechowicach

dla pamięci w modlitwach za ich dusze.

 

 

Śp. Ks. Proboszcz Kazimierz Sosnowski

był w latach 1930 – 1949 ( ? ) bardzo dobrym i gorliwym naszym Ojcem Duchownym. Parafianie garnęli się do kościoła z odległych wsi, często mimo bardzo ciężkich warunków pogodowych i trudnym dojściu ( błota do kostek, drogi nieutwardzone). Proboszcz często dojeżdżał furmankami do szkół dla nauczania dzieci religii. W 1935 r. założył młodzieżowy związek Rycerzy Krucjaty i uczył nas pieśni.

Po wybuchu II wojny światowej Ksiądz Proboszcz wygłosił bardzo pokrzepiające i patriotyczne kazanie w kościele intonując suplikacje oraz gorące modlitwy za kościół , Ojczyznę i walczących żołnierzy.

W czasie wojny wielu ludzi i księży znajdowało pomoc i schronienie na plebanii. Np. kilkumiesięczne schronienie miał ks. Prałat Stanisław Marchewka z Jędrzejowa – kaznodzieja, żołnierz Armii Krajowej i tułacz jak się nazywał.

Ksiądz Proboszcz Sosnowski miał przy sobie siostrę Michalinę , która była dobrą i serdeczną gospodynią.

W roku 1948 ( ? ) Ksiądz Sosnowski objął probostwo w Smardzowicach ( tam jest większy kościół i lepsza plebania).

W czerwcu ( ? data ) 1950 r. spotkałem na ul. Grodzkiej w Krakowie Siostrę Księdza Sosnowskiego- Michalinę. Była bardzo zdenerwowana i zapłakana dlatego, że ksiądz Sosnowski siedzi w więzieniu i dziś ma rozprawę w b. sądzie przy ul. Grodzkiej ( tuż przy kościele Św. Piotra i Pawła). Na tej rozprawie byliśmy oboje – jako świadkowie( ? ). Do sali sądowej milicjant wprowadził  Księdza Kazimierza Sosnowskiego w kajdankach.

Sąd odczytał księdzu oskarżenie, wyjaśniając , że ksiądz w kazaniach podburza ludność przeciwko władzy ludowej i jej osiągnięć gospodarczych. Przy omawianiu ewangelii o pszenicy w której rosną kąkole i rożne chwasty szkodliwe i niszczące dorodną pszenicę, a tymi chwastami są właśnie towarzysze partyjni , milicjanci oraz dobrzy działacze dla Polski Ludowej.

Prokurator rozwinął to oskarżenie mówiąc, że według Księdza te chwasty muszą być wyrwane, połamane i natychmiast spalone. Tu Ksiądz fałszywie przedstawił tę ewangelię bo wielu parafian mogło to źle zrozumieć – tak jak to wziął do siebie jeden uczciwy słuchacz tego kazania , który zrozumiał , ze on jest właśnie tym chwastem i kąkolem, a taki musi być zniszczony i grozi mu niebezpieczeństwo, to kazanie go bardzo zabolało. Po przeanalizowaniu tego kazania i wypowiedzi jednoznacznych przez księdza, ten parafianin wniósł sprawę do sądu w celu pouczenia i ukarania proboszcza. Ksiądz powinien czytać prasę , która opisuje nasze wielkie osiągnięcia by się orientować jak w Polsce wszystko dobrze się robi. Takie kazania jak o tym kąkolu powodują niechęć ludzi do pracy dla Polski Ludowej i wrogość do naszego najlepszego przyjaciela- Związku radzieckiego.

Prokurator w ostrych słowach grzmiał na księży, a ich wypowiedzi muszą być inne. To się musi zmienić. Ksiądz nie jest postępowy – dlatego wymagam od sądu wysokiej kary dla niego, najmniej 10 lat pozbawienia wolności.

Pani Michalina była bardzo załamana i trzymała mnie mocno za rękę, a ja byłem po prostu wściekły na tego prokuratora – sowieckiego sługusa.

Adwokat zwrócił sądowi uwagę, że na sali sądowej nie ma głównego świadka koronnego – jako oskarżyciela, dlatego jest wątpliwość w prawdziwość oskarżenia księdza, ponieważ mogą to być  urojenia parafianina i w każdym może widzieć wroga ustroju. Nie widzę tu jakiejś szkody duchowej słuchaczy i kraju. Nie ma tu winy księdza.

Po krótkiej naradzie sąd wydał wyrok skazujący Księdza Kazimierza Sosnowskiego na 2 lata pozbawienia wolności z zaliczeniem czasu w którym ksiądz odbywał karę w więzieniu.

Zaraz po wyroku Ksiądz został zabrany do więzienia. Po odbyciu tej kary ksiądz Kazimierz został przeniesiony ze Smardzowic do pracy w parafii Książ Wielki , pow. Miechów. W więzieniu Ksiądz stracił zdrowie, cierpiał na bóle nóg. Po kilku latach zmarł i tam został pochowany.

Śp. Ksiądz Prałat Stanisław Marchewka w latach wojny bywał ( ukrywał się ) na plebanii u Ks. Sosnowskiego w Sieciechowicach, jako „ Tułacz” i żołnierz Armii Krajowe. Często musiał zmieniać swój pobyt , w Słomnikach, Iwanowicach Sieciechowicach, Imbramowicach, a także w Częstochowie u Paulinów.

Zaraz po wojnie został mianowany proboszczem w Świdnicy ( „na zachodzie”). Jest to duży i piękny kościół – podobny do kościoła Mariackiego w Krakowie. Będąc w czynnej służbie wojskowej WP w latach 1945 – 1947, udało mi się odwiedzić Księdza Prałata, który był tutaj jedynym księdzem – duszpasterzem ludzi i żołnierzy z różnych stron Polski a także ze Związku Radzieckiego. Ksiądz Prałat był bardzo zapracowany i zmęczony, a ludzie i żołnierze garnęli się do kościoła. Jednocześnie był bardzo często nękany przez MO i UB – rewizje, podrzucane ulotki, przesłuchania i areszty.

Wreszcie Ksiądz Prałat osiadł u Paulinów na Jasnej Górze. Zmarł i jest pochowany w Jędrzejowie ( blisko przy bramie wejściowej – lewa strona). Bardzo tęsknił za ludźmi z parafii Sieciechowice. Pamiętał nazwiska ludzi.

Śp.Ksiądz Proboszcz Franciszek Hołdyk jak tylko mógł tak pomagał parafianom i studentom. Modlił się często z ludźmi o przymnożenie nam wiary, uczciwej pracy i miłości ojczyzny.

Śp. Ksiądz Proboszcz Banach – nazwałbym Go „ odnowicielem” zawsze był bezpośredni, uśmiechnięty , życzliwy, bardzo lubiany przez parafian , były żołnierz AK.

Gdy Ksiądz wspomniał o potrzebie remontu i odnowienia kościoła oraz dzwonnicy – parafianie chętnie przyszli z pomocą i w krótkim czasie zadanie zostało zrealizowane.

Proboszcz martwił się koniecznością poważnego remontu budynku plebanii, gdzie była wilgoć, pęknięte i zagrzybione ściany aż do sufitu. Fachowcy mówili, że należy wymienić tynki oraz podmurówkę z zastosowaniem izolacji przeciwwilgociowej w części przyziemia. W związku z tym powstała myśl budowy nowej plebanii i tu zaczęły się problemy z uzyskaniem pozwolenia w urzędzie wojewódzkim ( był zakaz budowy kościołów i obiektów z nimi związanych).

Dzięki długim i trwałym staraniom ksiądz Proboszcza i chętnego parafianina tam pracującego – specjalna komisja po wizji stanu technicznego budynku Ks. Proboszcz wydała zezwolenie na budowę nowej plebanii, która w krótkim czasie powstała.

Ksiądz Proboszcz „odnowiciel” miał także zamiar uporządkować cmentarz grzebalny wg planu urbanistycznego. Zdążył jednak wybudować tylko duży grobowiec dla księży, którzy będą pracować w parafii w Sieciechowicach. Zmarł w Częstochowie, prowadząc pielgrzymkę parafialną na Jasną Górę. Był przemęczony i chory. Nagły zgon przerwał mu założone plany do realizacji.

Każdy ksiądz zawsze stara się o dobro każdego człowieka i swojego parafianina oraz kościoła ( wieczernika z przynależnościami). Dlatego jest naszą powinnością pomodlić się często za dusze zmarłych księży i o siłę oraz zdrowie dla żyjących – często narażonych na przykrości ze strony swoich parafian, a przecież Oni prowadzą nas do Wiecznej Szczęśliwości oraz należycie dbają o obiekty sakralne w tym o piękność wnętrz kościołów.

Marek Kędziora

Ks. Stanisław Marchewka 

Ks. Prałat Stanisław Marchewka

 

księża na jubileuszu 

pamiątka jubileuszu